Luksusowy kurort na Malediwach niedaleko Male – Recenzja kurortu AMAYA KUDA RAH

W styczniu pierwszy raz byliśmy na Malediwach, aby nieco naładować baterie przed kolejnym sezonem i uciec od zimy w Japonii. Jednym z marzeń mojej Aiko było zatrzymanie się jednym z licznych kurortów na Malediwach. Wybór padł na ośrodek Amaya Kuda Rah, który znajduje się na Atolu Alifu Dhaalu około dwóch godzin szybkim statkiem od stolicy Malediwów Male. Poniższa recenzja obfituje w zdjęcia, żebyście mogli zobaczyć, jakie warunki na was czekają w tym pięciogwiazdkowym kurorcie!

U nas na blogu raczej rzadko pojawiają się recenzje hoteli, ale tym razem postanowiłem zrobić wyjątek. W przypadku Malediwów kurort zajmuje całą wyspę, więc musimy odpowiednio wybrać miejsce, gdzie chcemy się udać na odpoczynek. Mam nadzieję, że ta recenzja pomoże komuś, kto będzie akurat zastanawiał się nad tym kurortem. Kurortów jest cała masa na Malediwach i znajdziecie duży przekrój cenowy. Jeśli ktoś woli budżetowo podróżować, to nie uciekajcie jeszcze z naszego bloga. Przed pobytem na wyspie Amaya Kuda Rah byliśmy na tzw. „lokalnej wyspie” Dhangethi, gdzie można załatwić sobie pokój hotelowy za 50 USD za dwójkę i też mamy rajską plażę w niewiarygodnej scenerii. To właśnie z Dhangethi popłynęliśmy prywatną łodzią do wybranego przez nas kurortu.

Do Amaya Kuda Rah można też polecieć wodolotem z Male. Samolot kosztuje 250 USD od osoby, a lot trwa 30 minut. Lądowisko wodolotów znajduje się przy innej wyspie i do kurortu dowiezie was stateczek. Obsługa kurortu jest uprzejma i bardzo pomocna. Nie mieliśmy większych zastrzeżeń.

 

Kurort nie jest duży. Można go obejść w kilkanaście minut. Przy porcie znajduje się bar oraz restauracja. W barze możecie zamówić drinki także te w ofercie all-inclusive. My właśnie wybraliśmy ten format na pobyt w kurorcie i był to strzał w dziesiątkę! W cenie mieliśmy śniadanie, obiad i kolację w restauracji. Do tego też duży wybór napojów bezalkoholowych, koktajli bezalkoholowych oraz drinków!

Jak sami widzicie na zdjęciach plaża i woda niczym w raju. Co robić w takim miejscu? Generalnie chodzi o pełen relaks i odcięcie się od wszystkiego. Z Aiko odłączyliśmy się od pracy i dni spędzaliśmy na leniuchowaniu, leżeniu, pływaniu z rybami i popijaniu drinków z palemką. Czasem trzeba w ten sposób się zrelaksować! Jest to świetne miejsce właśnie do tego, bo gości nie było wielu. Kurort wydawał się wręcz pusty i można było odpoczywać w spokoju i prywatności. Sporo było leżaczków i hamaków w różnych miejscach, gdzie można było odpocząć po jedzeniu pod palmą. Istny raj!

 

Gośćmi kurortu byli głównie bogaci Hindusi oraz trochę Europejczyków. Azjatów praktycznie nie było. Japończycy jeżdżą na inne wyspy najwyraźniej.

Willa na wodze – Water Villa

Na nasz pobyt wybraliśmy jeden z lepszych aparatamentów na wyspie, czyli willę na wodzie. Są tańsze domki i pokoje na wyspie przy plażu albo w głębi lądu, ale nic nie wygra z własną chałupą na wodzie! Kto nie marzył o czymś takim? Szum fal i wiatru były niezwyke relaksujące. Do czasu aż… sąsiedzi obok nie zaczęli puszczać głośnej indyjskiej muzyki! Serio? W takim miejscu?! Na szczęście telefon do recepcji załatwił sprawę… przynajmniej na chwilę. Mieliśmy nieco pecha do sąsiadów. Mam nadzieję, że nie wszyscy Hindusi, którzy tu przyjeżdżają są tak imprezowi.

 Muszę przyznać, że byliśmy zachwyceni naszym domkiem na wodzie. W życiu nie widziałem czegoś takiego! Własny prywatny basen na balkonie był po prostu przekozacki. Rano można było z niego obserwować piękny wschód słońca.

Poniżej nieco zdjęć z naszego apartamentu. Wielkie łóżko z widokiem na morze było rewelacyjne. Na powitanie dostaliśmy butelkę wina musującego. Do dyspozycji gości także ekspres do kawy na kapsułki, lodówka z napojami, herbata. Jaccuzi w wannie też było super.

 

 

Prosto z domku mogliśmy wejść do wody popływać. Rafa koralowa w tym miejscu była niezwykle ładna z dużą ilością ryb i podwodnych misternych budowli. Sprzęt do snorkelingu był do wypożyczenia w pokoju. Dla fanów nurkowania z rurką super sprawa!

 

Jedzenie w kurorcie

Jedzenie na Malediwach podczas pobytu na pobliskiej wyspie nie smakowało nam za bardzo. Był mały wybór i ciągle jedliśmy to samo. Natomiast tutaj w kurorcie znaleźliśmy się w innym wymiarze! Bufet był za każdym razem inny dzięki czemu nie mogliśmy narzekać na powtarzalność posiłków. Zachwyciła nas ta różnorodność warzyw, sałatek, różnych potrw mięsnych i deserów. Absolutnie nie mieliśmy się do czego przyczepić!


 

Wycieczki fakultatywne

Kurort oferuje szeroki zakres wycieczek dla gości. Jest też szkoła nurkowania i możliwość wypłynięcia na nurkowanie. Jednakże trzeba pamiętać, że nurkowanie w kurortach jest o wiele droższe niż na lokalnych wyspach. Lepiej ponurkować gdzie indziej, a w kurorcie skupić się na odpoczynku. My wzieliśmy wycieczkę snorkeling z mantami. Mogliśmy wybrać jedną darmową wycieczkę w ramach oferty all-inclusive. Byliśmy nią zachwyceni, bo udało się zobaczyć jedną piękną mantę, z którą pływaliśmy przez jakieś pół godziny. To niezwykłe ogromne stworzenie wydaje się jakby szybować pod wodą.

 

Werdykt

Nasz pobyt w kurorcie Amaya Kuda Rah był bardzo udany. Mogę polecić ten kurort jeśli szukacie czegoś w tym regionie. Cen nie podam, bo one się zmieniają, a my też załapaliśmy się na zniżkę, więc było nieco taniej. Łącznie wydaliśmy za trzy noce około 1900 USD. Wliczony w to był także samolot powrotny w jedną stronę z kurortu. Sam bym pewnie nie wrócił ponownie w to samo miejsce, bo jeszcze mamy dużo wymarzonych destynacji, ale może zdjęcia i moja recenzja pomoże komuś w podjęciu decyzji.