Nasz ulubiony bar w Tokio – Ooiriya 暮ラシノ呑処 オオイリヤ

Jakie są najlepsze bary w Japonii? Moim zdaniem najlepsze są te małe. W Tokio znajdziecie tysiące knajpek, które są w stanie pomieścić zaledwie kilka osób. Prowadzone są one często przez jedną lub dwie osoby, a większość klientów przychodzi tam regularnie od lat. Chcielibyśmy przedstawić wam naszą ulubioną knajpę w Tokio, która mimo że dość nowa, to jednak wciąż nas przyciąga.

W Japonii jest kilka rodzajów barów. Można znaleźć te przypominające zachodnie bary, które starają się naśladować Irish Puby. Dobre miejsce dla expatów chcących napić się piwka i poderwać jakieś dziewczyny na wieczór. Jeśli jednak chcecie zjeść coś dobrego w towarzystwie znajomych i porozmawiać z właścicielem to powinniście pójść do japońskiej IZAKAYA. Izakaya oznacza po japońsku bar. Może być to duża sieciówka albo właśnie taki maleńki bar o wielkości waszej łazienki w Polsce.

Nasza ulubiona izakaya znajduje się niedaleko naszego starego mieszkania w dzielnicy Taito niedaleko dużej stacji Ueno. Ooiriya (暮ラシノ呑処 オオイリヤ)to niewielka knajpka prowadzone przez młode małżeństwo. Niech jednak wiek kucharza was nie zmyli, gdyż on jest mistrzem przygotywania wspaniałych potraw z Okinawy. Podawane tutaj potrawy nawiązują do kuchni z Okinawy, ale także czerpią garściami z potraw z innych regionów. Największe wrażenie robi różnorodność potraw i oryginalne składniki z Okinawy. Nawet warzywa, które można zamówić prosto z grilla, dostarczane są bezpośrednio z Okinawy. Świeżo, zdrowo i prosto od rolnika. Czego chcieć więcej?

Dla mnie niekwestionowanym liderem jest sałatka ziemniaczana. Od przyjazdu do Japonii rzadko spożywam ziemniaki i jak tylko mam okazję, to potrafię je jeść w ilościach przyprawiających Godzille o zawrót głowy. Czy wyobrażacie sobie podawanie sałatki ziemniaczanej z marynatą z rzodkwi i posypką o smaku curry? Nawet nie wiecie, jak dobra jest taka kombinacja. Zamawiam całą miseczkę tylko dla siebie i niedzielę się z żoną.

Wspaniałe jest też całe udko kurczaka o złocistej skórce. Także podawane z przyprawami prosto z Okinawy. W tym daniu widać kunszt kucharza. Właściwie w każdą potrawę wkłada on całe swoje serce i wszystko co się zamówi jest bezbłędne.

A czym popić? Najlepiej japońskim Nihonshu 日本酒, czyli po naszemu sake. To jest oczywiście niepoprawne określenie na japońskie wino ryżowe. Sake po japońsku znaczy tyle co „alkohol”, więc może to być zarówno wino jak i piwo. Lista trunków podawanych w tej knajpie przyprawia o zawrót głowy i trudno wybrać wino spośród tylu rodzajów. Zawsze zdaje się na sugestię właściciela, który podaje mi po kolei japońskie wina z najróżniejszych zakątków Japonii.

Jeśli zachęciłem was tym opisem, to powinniście odwiedzić Ooiriya w trakcie waszej kolejnej podróży do Tokio. Znajduje się ona jakieś 5 minut spacerem od stacji Iriya na linii Hibiya. Powinniście jednak liczyć się z wydatkiem około 4000 – 5000 jenów od osoby. Ale warto takie pieniądze, żeby spróbować najlepszych smakołyków prosto z Okinawy.

Dodaj komentarz